Wiersze arrow Hymn Bałwochwalczy (1958)

Mając zaledwie 19 lat wyszła za mąż, w wieku 21 lat zostaje wdową. Jako 23-letnia kobieta, już okrutnie doświadczona, wydaje swój debiut poetycki (Hymn bałwochwalczy - 1958), który w rezultacie jest jednym, długim trenem na cześć zmarłego męża-kochanka i umierającej miłości.

Nad Heloizą ("Heliozna nie była grzeszna")
Nad Heloizą ("liść odrzucony od słońca")
Nad Heloizą ("pytała dnia - dlaczego")
*** chcę pisać o tobie
*** czemu się Poprad wścieka
*** ile lat mają twoje ręce
*** jestem dla ciebie czuła
*** jestem z upływającej wody
*** mówiłeś: masz rzęsy
*** my nie wierzymy w piekło
*** na krawędzi mijania
*** na zakurzonej drodze szukam twoich ust
*** najpierw trzeba się rodzić
*** nie mówiłam uśmiechem
*** ona jest z nami nasłuchuje
*** pisali fiołkiem i pokrzywą
*** Powiedziałeś
*** pragnę mocniej
*** przechodzili koło mnie
*** Scheila masz brunatne ramiona
*** szukam cię w miękkim futrze kota
*** te słowa istniały zawsze
*** umarłe włosy nie tańczą
*** Uśmiecham się
*** w kwiatkach czeremchy
*** w obfitym lecie
*** w twoich doskonałych palcach
*** Wygrzewam się w słońcu twoich rąk
Bajka wschodnia
Bilans
Chwyt reklamowy
Czarownica
Czym jest miłość
Drgający kłębek tęsknoty
Dysonans
Egipt
Fryne
Jestem Julią
Kot
Lustro
Łasica
Manekiny
Moment
Na złamanie karku
Nad spaloną Żydówką
Niech żyją zmysły
Niedziela
O wróblach
Odloty
Ona

Wiersz o miłości 

ich dwoje
poprzez zastawki serca
widoczni na wylot
z profilu
oprawieni w ból jak w złoto
patrzą powieszeni
na astralnym gwoździu

noc jak ściana
za nimi
wszechświat z obojętnymi
oczyma gwiazd
i tylko oni — samotni
w odrapanym oknie
ziemskiej ulicy

a mówili że nie ma miłości kłamali że
miłość umarła w sanatorium
śpiewającym karbolem na bardzo
ludzką gruźlicę

tymczasem
wysoko pod dachem
okno
z doniczką pelargonii
obrodziło czerwono
miłość — posypała się płatkami
w dół

zaszeptała noc: dobranoc
zaszeleściła    f
a w gałęziach dzikiego bzu
spały cicho zwinięte pąki
nie budźmy ich — powiedziałeś ciszej
od pomruków wiatru
drzemiącego nad łąką
nie budźmy ich — szepnęłam
i dałam ci znak powiekami
że pocałunki właśnie wzeszły
na świeżo zamiecionym niebie

---= Poezja -  Wiersze - www.poswiatowska.org =---

 
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wiersze z lat 1963-1967
Oda do rąk 1966
Jeszcze jedno wspomnienie (1968)
- - - - - - - - - - - - - - - - - -

Tagi:

ciała   ciepłej   gałęzi   google   gwiazdy   katalog   której   liści   miłości   miłość   mojego   mojej   mówię   nieba   niebo   noc   nogi   owoc   palcach   piersi   poezja   ręką   serca   skrzydeł   skrzydła   słońca   słońcu   słów   twoim   ust   usta   uśmiech   wargi   wiatr   wiersze   wyszukiwania   zapach   ziemi            ściany   życie  

Życzenia na Wigilię

Rekomendacje

Logowanie:






Nie pamiętam hasła!
11 Marca 2010
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Benedykt,
Drogosława, Edwin,
Kandyd, Konstanty,
Konstantyn, Prokop,
Rozyna, Sofroniusz
Do końca roku zostało 296 dni.

Na stronie:

Odwiedza nas 1 gość