Z tytułem i dedykacją na końcuBerenika nie wiedziała o tym że listy idą drogą na pięciokątnych nogach z księżyców spadłych z liści
dlatego w czworokątnym oknie słońce gasnąć nie chciało ale światłem oczu płowiało dzień noc
ona skrzydeł od niskich chmur listonoszom prosiła drżała niecierpliwość włosami wiała wplątanymi w najszybszy wiatr
aż raz w trójwymiarze ze srebra zamieszkał biały gołąb w dziobie niósł wiadomość wesołą śpiewał
zaskrzypiały świątyni drzwi kazirodne nożyczki — potem to co było na ustach na niebie zawisło niezmiernym złotem WARKOCZ BERENIKI dla ciebie choć nie wierzę w powroty ---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =--- |