Nie masz uprawnień, aby zobaczyć tę część witryny.
Musisz się zalogować.
Nad Heloizą ("pytała dnia - dlaczego") pytała dnia — dlaczego srebrny wstał i uczesał obłoki zwierzała się sosnom wysokim na pagórki wbiegała milkła
słońce — krzyczała — słońce zgaśnij jak moja miłość nie świeć słońce oczy rękoma kryła
poprzez suche gałęzie wiatr pochylony nad nią dotknął pasma włosów zadrżała ręką odtrąciła wiatr zgasło słońce
złowiona w sieć księżyca trzepotała poczwórną skrzelą drobna płotka wyciągnięta na piach ---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =--- |