Ach, cóż za ciężar przeklęty
kochać cię z taką siłą!
Z miłości boli mnie serce,
powietrze
i kapelusz.
Kto zechce kupić ode mnie
wstążkę, którą mi dałaś, i
smutek białej bielizny
pociętej w chustek kwadrat?
Ach, cóż za ciężar przeklęty
kochać cię z taką siłą!
*** nie mam dawnej czułości dla mojego ciała
nie mam dawnej czułości dla mojego ciała
jednak je toleruję jak pociągowe zwierzę
które jest pożyteczne chociaż wymaga wielu starań
dostarcza bólu i radości i bólu i radości
czasem zastyga z rozkoszy
a czasem jest schronieniem dla snu
znam jego korytarze kręte
wiem którędy przychodzi zmęczenie
jakie ścięgna napina śmiech
i pamiętam jedyny smak łez tak podobny
do smaku krwi
moje myśli — stado trwożnych ptaków
karmią się na zagonie mego ciała
nie mam dla niego dawnej czułości
ale czuję ostrzej niż przedtem
że sięgam nie dalej niż moje wyciągnięte ręce
i nie wyżej niż mogą mnie unieść wspięte palce u nóg
te słowa istniały zawsze w otwartym uśmiechu słonecznika w ciemnym skrzydle wrony i jeszcze we framudze przymkniętych drzwi nawet gdy drzwi nie było istniały w…
w środku mnie rozrasta się drzewo gałęzie ciasno przylegają do moich żył korzenie krew moją piją brunatnieją zaschłe usta moje w środku mnie panoszy się…
kto potrafi pomiędzy miłość i śmierć wpleść anegdotę o istnieniu zgarniam brunatne plastry książek nasłuchuję brzęczenia słów pomiędzy miłość i śmierć…