Cytaty:

"Żyje się chwila, a czas jest tylko przezroczystą perłą wypełnioną oddechem."
- H. Poświatowska Jestem julią

Madrygał

Broadway
grzechotko mojej pamięci
pręgowany futrem kotów po
pochyłości śmietników
schodzą dostojnie
perspektywy ulic zanurzone
w czerwień

w chłodnym zaułku
wiatr — el viento
w hiszpańskiej strunie mieszka
pomiędzy kamieniem i kamieniem
do kamienia
przywarło
pulsującą sierścią

II

przeciągał się
uśmiechał
pomrukiem ciepłym
gwiazdy łowił
przystanęła woda żeby
się otrzeć o stopy
nieznanemu brzegowi

gałęzie czereśniowego
drzewa

przyciągała ręką
i jadła
ptaki śpiewające
wśród owoców
wabiła

i z czereśniami
do ust kładła

jej usta łakome
sokiem wilgotne
śpiewu i pierza pełne

w miękkim rękawie nocy
zwinięty
zaspany
gwiazdy uśmiechem drażni

nisko schylone
ust dotykają
światłem

boleśnie świadomy
własnej urody patrzy

gwiazdy łakome
paznokcie wbiły
w niebo

III

włosy płowieją ostatnie

kamienie nie mają imion
 leżą

stopy nie mają imion
idą

a jeśli słowo
to jak struny dźwięk
lub szloch

światła nie mają imion
złocą
ciała bez imion
ciemne
pełne wiatru dusznego
do kamienia przywarte
ciepłem

o stopy Broadwayu łasi
się Hudson policzkiem
nieruchomych skał dotyka

włosy płowieją ostatnie

świta

 
Przypowieść

Postawił diabeł Chrystusa na górze Cadillac i kazał mu spojrzeć w dół. Do nieba był tylko jeden krok, a w dole rozpościerała się kraina żyzna i piękna jak kolorowa pocztówka. Woda była głęboko błękitna, las na zboczach wysepek soczyście zielony, a piasek nadbrzeżny miał kolor złotego kruszcu.
— To wszystko będzie twoim — kusił diabeł — jeśli dasz mi drobiazg — duszę.
Popatrzył Chrystus — do nieba był tylko jeden krok — i pokręcił głową. — Nie, diable, nie skusisz mnie miękkim futrem lasów ani przejrzystym lustrem wody, bliższa mi od nich moja własna dusza.
Zmartwił się diabeł, ale nie stracił nadziei. Przejdźmy się trochę — powiedział — i zeszli nisko pomiędzy łodzie rybackie. Wszedł Chrystus do łodzi i zobaczył, jak rybacy zarzucają sieć, a potem z wy¬siłkiem wielkim, ryb pełną, ciągną ku brzegowi. Zaczął im pomagać Chrystus i gdy z oddechem krótkim i błyszczącymi oczyma już dotykał trzepoczących w sieci, powiedział diabeł — będą twoje, ale tylko wtedy, jeśli mi oddasz duszę. — Bierz ją — krzyknął Chrystus — obydwie ręce zanurzone w wodzie — i nie przeszkadzaj ludziom w codzien¬nej walce o życie na ziemi.

---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =---

*** uśmiechnięty mówię zgaś

uśmiechnięty mówię zgaś lampę uśmiec ponad zamkniętymi oczyma tylko w mroku spotkaamy się bez znaczeń tylko w mroku otrzemy się o sierść śmierci…

*** oślepłam odkąd jej nie ma

oślepłam odkąd jej nie ma nie widzę światła ona była moim wszystkim córka — słońce córka — gwiazda śpiew ptaków jest trenem…

*** w obfitym lecie

w obfitym lecie skarżę się na głód skrzydłom ptaków pomiętym zazdroszczę ciemnej zieleni ogrodów niebu w którym słońce złoty owoc…

Wiersz o miłości

ich dwoje poprzez zastawki serca widoczni na wylot z profilu oprawieni w ból jak w złoto patrzą powieszeni na astralnym gwoździu noc jak ściana za nimi…

*** w tym cieniu jest tyle słońca

w tym cieniu jest tyle słońca że mogę całe oczy zanurzyć w złotym bogactwie w tym deszczu jest tyle pogody że mogę wysuszyć mokre przylgłe do policzków…

Najnowsze dyskusje:

Forum offline