obudzony słońce źrenice zwęża w ostrą smugę ziewnął zmrużył ślepia w ślepiach tańczące drobno drzewa zaszeleściły liśćmi pochyliły się rozchwiane gałęzie…
oni są kwintesencją ziemi tacy kuliści po smagłym obrocie ciał błądzi miododajna pszczoła w ust wypukłej narośli w palcach szczupłych zagłębia ostre żądło…
W mdlącosłodkim zapachu odnaleźliśmy bardzo niewielkie zgubione pod uapiornym zachodnim słońcem deszcze umyły nasze bose nogi więc wstąpiliśmy nie plamiąc…