W mdlącosłodkim zapachu odnaleźliśmy bardzo niewielkie zgubione pod uapiornym zachodnim słońcem deszcze umyły nasze bose nogi więc wstąpiliśmy nie plamiąc…
ten pocałunek pachniał jak rozgryziona łodyga maku czerwono posypał się z warg ten pocałunek zakwitł w miękkim wgłębieniu dłoni kiedy się wspięłam na palce…