Cytaty:

"Życie nie obawia się popełniać plagiatu rodząc życie i zawsze jednakowo zdumiewa monotonna w swym uporze śmierć."
- Wiersze Halina Poświatowska

W zmrużeniu powiek

no tak pode mną chwieje się morze
morze
a moje piersi jak? dwie złote wyspy
na nim

brzuch jest wyspą brunatną
stromą

tańczą palmy
szeleszczą
powiewają wielkimi wachlarzami liści

muszla mojego serca powtarza
jazgot piany roztrącona srebrno
— gaśnie
tonę w egzotyce moich
osobnych słońcem
prześwietlonych myśli

---= Poezja -  Wiersze - www.poswiatowska.org =---

 
*** protest

kruche ściany szczęścia
rozsadza pamięć
do ziemi przyległy miękko
grzywy sennych wulkanów
głód przeciąga się leniwie
w delikatnych włóknach mięsa

Skopje było niegdyś miastem wiszące ogrody
Semiramidy drzewa kładły w parowach ulic
dobroczynny cień kondygnacje kamienne pełne
ruchu i światła ziemia ziewnęła zniknęło miasto

w błękitnych zaułkach ciała śpiewa czerwona krew
ona ma ostry słodkawy zapach martwego mięsa
ciało poddaje się uciskowi dłoni
dłoń wytłacza na ciele fioletowe wzory
ciało osuwa się na ziemię
ciemnieje krew

pamięć
rozrywa na włókna
kruche ściany szczęścia

II

ze śnieżnej lawiny osuwającej się
na śpiącą wioskę — czuwała jedynie
igła kościelnej wieży
z nurtów rzeki która opuściła brzegi
zmywając z powierzchni ziemi miasto
z dymiącej lawy wulkanu która popiołem
przykryła pola uprawne
z wiatru który podniósł wody oceanu
i zatopił kilkadziesiąt smukło wiązanych statków
z żywiołu który śpiewa w naszych żyłach
hymn głodu i okrucieństwa
z krwi...

musimy wynieść i ocalić
garść nocy garść dni

III
ona pojęła ideę człowieczeństwa ta
córa faraonów pochylona nad
nurtem rzeki w koszyku
wiklinowym kwiliło ludzkie pisklę

wyniosła je na brzeg

ogrzała oddechem zziębnięte ręce
rozpłakane oczy osuszyła dotykiem ust
rzeka płynęła dalej tocząc muł i
kamienie

oddaliła się córa faraonów
z małym wiklinowym koszykiem

przed człowiekiem rozstępują się morza
manna spada na pustynie rzeka płynie
dalej tocząc muł i kamienie

---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =---

*** bo właśnie chcę najprościej

bo właśnie chcę najprościej na srebrnej tacy księżyca podać ci kolację i patrzeć — jak zgryzasz śpiący złoty pomarańcz obcisłą skórę potem palcem…

*** Kiedy Izolda umierała

Kiedy Izolda umierała — Tristan pochylał się nad szpitalnym łóżkiem — ręką miękką i chłodną doty¬kał rozpalonego czoła. Podawał oddech…

*** nie wypełniony tobą

nie wypełniony tobą mój pokój się nie kończy nie ma ścian ani okien mój niepokój o ciebie ogromnieje czcionkami maszyny śledzę…

Drgający kłębek tęsknoty

szept szept szept szept nocą płoszy sen zjadliwymi paznokciami gwiazd poprzez szkło i deszcz szmer szmer szmer łapą kota potrąca mysi grzbiet krew krew krew…

Rekolekcje dla kota

spiczastoucha w pręgi ponad którymi oczu konstelacja zielona świeci wybacza ci się okrucieństwo i świergot w twoim gardle milknący wybacza ci się egoizm…

Najnowsze dyskusje:

Forum offline