Cytaty:

"Cisza przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń. Cisza przyjacielu nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli."
- Halina Poświatowska chcę pisać o tobie

Twórczość Haliny Poświatowskiej

oczkoZadebitowała w 1956 roku publikując swoje wiersze w Gazecie Częstochowskiej. Za jej odkrywcę uważa się krytyka literackiego i poetę Tadeusza Gierymskiego, który - jak sam napisał w artykule "Pożegnania poetki" w tejże gazecie w 1967 - zrobił to z litości, nie oceniając jej poezji bardzo wysoko.

Jej pierwszy zbiór poezji, Hymn bałwochwalczy, pojawił się rok później i zebrał przychylne opinie krytyków i poetów. Następne wiersze zebrane zostały w trzech kolejnych tomikach poezji: Dzień dzisiejszy (1963), Oda do rąk (1966) i Jeszcze jedno wspomnienie (1967). Po jej śmierci odnaleziono wiele niepublikowanych liryków. Pośmiertnie opublikowano jej autobiograficzną powieść Opowieść dla przyjaciela.



Głównymi motywami jej poezji były przeplatające się wzajemnie miłość i śmierć. Świadoma swej kruchości Poświatowska dawała wielokrotnie wyrazy sprzeciwu wobec nieugiętego losu. Ubolewała nad niedoskonałością ludzkiego ciała, ale i umiała wykorzystać każdy moment przemijającego życia. W swych utworach nie pomijała także swojej kobiecości, pisała o sobie i innych kobietach, kobietach-bohaterkach. Wszystko to osadzone było w głębokich przemyśleniach filozoficznych. Poezja Haliny Poświatowskiej stanowi studium natury ludzkiej, kobiety pragnącej miłości i kobiety świadomej swej śmierci.

Od 1974 w Częstochowie odbywa się Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Haliny Poświatowskiej.
 
Oda do rąk

Bądźcie pozdrowione moje dłonie, palce moje chwytne, z których jeden przytrzaśnięty drzwiami samochodu, fotografowany promieniami Roentgena — dłoń na zdjęciu wyglądała jak zwichnięte skrzydło — niewielki okruch kości obrysowany własnym odrębnym konturem. Serdeczny palec lewej ręki ozdobiony raz pierścionkiem owdowiały jest teraz i pozbawiony swej ozdoby. Ten, który mi dał pierścionek, już dawno nie ma palców, jego ręce splotły się w jedno z korzeniami drzewa.
Ręce moje tyle razy dotykające stygnących dłoni umarłych i ciepłych mocnych żywych dłoni. Umiejące pieścić niezwykle, w dotyku zatracające przestrzeń dzielącą istnienie od istnienia i niebo od ziemi. Ręce, którym nieobcy ból bezsilności, wczepione w siebie jak dwa przelękłe ptaki, bezdomne, szukające na oślep i wszędzie śladu twoich rąk.

---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =---

To prawda

Ach, cóż za ciężar przeklęty kochać cię z taką siłą! Z miłości boli mnie serce, powietrze i kapelusz. Kto zechce kupić ode mnie wstążkę, którą mi…

Taki list

Jesteś dla mnie szeregiem zielonych liter dźwięczących miło, jesteś płaskim listem, który można całować nie czując nic. Twoje imię wypisane nisko…

*** gdzie są wąskie skrzydła jaskółek

gdzie są wąskie skrzydła jaskółek a szerokie motyli a wietrzne pająków bezskrzydłych zawieszonych na promieniu słońca gdzie jest ziemia złota…

*** mówię jej dzień dobry omijając

mówię jej dzień dobry omijajaąc krzak głogu porośnięty kroplami deszczu mówię jej dzień dobry w odlatującej barwie domyślając się skrzydeł motyla…

*** codziennie sekuję

codziennie sekuję moje ciało wszystkie wnętrzności wyjmuję i oglądam oddzielnie układam pragnienie tęsknotę ból doskonale apolityczna aspołeczna siedzę…

Najnowsze dyskusje:

Forum offline