"Kocham życie, przyjacielu, i nawet wtedy, kiedy zraniło mnie tak bardzo, że przez krótką chwilę zapragnęłam umrzeć, nawet wtedy nie popełniłam zdrady." - Halina Poświatowska Wiersze
kołysał się świat
na nitce rudego zapachu
krzak jaśminu
otwierał oczy
żółta pszczoła
we wnętrzu kwiatu miód piła
dzień umierał
krwawiąc
otwartą arterią słońca
droga do Bremen skręca w niebo
Bremen
ślepe oko słońca
zachodzi czerwoną mgłą
Bremen
niebo grzbiet pręży
pomruk
Bremen
błysk rozwiązuje świat
uśmiecha się Bóg
motyw o czarownicach
czarownice mają oczy
z cienkiego zielonego szkła
czarownice mają włosy
z gniazda złotego pająka
nitkami gwiazd
zwisające w noc
o świcie
sfruwają na dół włosy
do nóg traw
zamyślonych nad snem ziemi
czarownice palcami ze srebra
aby świeciły
dotykają nabrzmiałych ust
od ust
przesyłają pocałunki topielcom
czarownice chwieją
smukłymi nogami
oparte
o leniwy bok wzgórza
przechylone na liściu
w wodzie
przeglądają zachwycone twarze
czarownice wszystkowiedzące
poszeptują do siebie śpiewnie
Bremen
Bremen
to jest to w czym zakochała się rzeka
na wznak
położyło się ciało ziem
po drobno rozprysły fiolet pocałunków
po ręce w księżycowym chłodzie
po usta w pustynnym zapachu
suchym
po wiatr
który drzewom
w uśpione liści uszy
wszeptał księżyca uśmiech
po biodra w słońcu
po zmierzch
Bremen wniebowstąpione
na pochylonej w dół twarzy
w oczach zamkniętych
tańczy
miodem połyska
ziemia obiecana
dosięgła
czworokącie kwadracie wyobraźni
właściwie nic właściwie świat
właściwie co?
Bremen
*** znów pragnę ciemnej miłości
znów pragnę ciemnej miłości
miłości która zabija
tak o śmierć modli się skazany
przyjdź dobra śmierci
rozrzutna bądź jak noc sierpniowa
bądź ciepła
dotknij mnie lekko
odkąd poznałam jej prawdziwe imię
przygotowuję moje serce
na ostatni urwany
wstrząs