Cytaty:

"Pamiętasz przecież, przyjacielu, te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję."
- Halina Poswiatowska poezja

Człowiek z Anna purny

Wyciągnął ręce ponad
grzbietami lodowców
dotknął palcami skalistego
garbu

A gdy wróciły do niego
bezsilne obolałe dłonie nie
było palców wszystkie
dziesięć zostały w śniegu

Człowiek uśmiecha się
pokazując kikuty rąk

 
*** protest

kruche ściany szczęścia
rozsadza pamięć
do ziemi przyległy miękko
grzywy sennych wulkanów
głód przeciąga się leniwie
w delikatnych włóknach mięsa

Skopje było niegdyś miastem wiszące ogrody
Semiramidy drzewa kładły w parowach ulic
dobroczynny cień kondygnacje kamienne pełne
ruchu i światła ziemia ziewnęła zniknęło miasto

w błękitnych zaułkach ciała śpiewa czerwona krew
ona ma ostry słodkawy zapach martwego mięsa
ciało poddaje się uciskowi dłoni
dłoń wytłacza na ciele fioletowe wzory
ciało osuwa się na ziemię
ciemnieje krew

pamięć
rozrywa na włókna
kruche ściany szczęścia

II

ze śnieżnej lawiny osuwającej się
na śpiącą wioskę — czuwała jedynie
igła kościelnej wieży
z nurtów rzeki która opuściła brzegi
zmywając z powierzchni ziemi miasto
z dymiącej lawy wulkanu która popiołem
przykryła pola uprawne
z wiatru który podniósł wody oceanu
i zatopił kilkadziesiąt smukło wiązanych statków
z żywiołu który śpiewa w naszych żyłach
hymn głodu i okrucieństwa
z krwi...

musimy wynieść i ocalić
garść nocy garść dni

III
ona pojęła ideę człowieczeństwa ta
córa faraonów pochylona nad
nurtem rzeki w koszyku
wiklinowym kwiliło ludzkie pisklę

wyniosła je na brzeg

ogrzała oddechem zziębnięte ręce
rozpłakane oczy osuszyła dotykiem ust
rzeka płynęła dalej tocząc muł i
kamienie

oddaliła się córa faraonów
z małym wiklinowym koszykiem

przed człowiekiem rozstępują się morza
manna spada na pustynie rzeka płynie
dalej tocząc muł i kamienie

---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =---

Urok trybu przypuszczającego

no widzisz mógłbyś mnie nazwać żoną mógłbyś mnie posadzić na najwyższym dachu New Yorku i ziemię okrągłą nagle — małą głodnym palcom dać…

Odloty

do kogo będą modlić się wróble strachu w słomianym kapeluszu pożeglowałeś z wiatrem zamieszkałeś na różowej chmurze porowata porosła twoja twarz…

Pocałunki

całuję we wszystkich kolorach świata srebrno i złoto ciemną czerwienią całuję twoje wargi osuwają się ze mnie fioletowo i chmurnie gdy milczysz błyskiem…

*** dlaczego w mieście Santiago

dlaczego w mieście Santiago uśmiechają się chłopcy i drzewa pozdrawiają mnie przyjaźnie gałęźmi dlaczego w mieście Santiago ulice pną się do nieba i słońce…

Kołysanka

łapo niedźwiedzia bura z samotności śpij ze mną do ust przylegaj zapachem pluszowej sukienki żeby nie było morza ani nocy upewnij przy policzku zostań ciepła

Najnowsze dyskusje:

Forum offline