pod drzewami — miłość pośród ludzi — miłość pośród deszczu i w słońcu odmieniałam pory roku dokąd nie przyszła teraz jest tylko jedna pora roku wiosna
znów pragnę ciemnej miłości miłości która zabija tak o śmierć modli się skazany przyjdź dobra śmierci rozrzutna bądź jak noc sierpniowa bądź ciepła dotknij mnie lekko odkąd poznałam jej prawdziwe imię przygotowuję moje serce na ostatni urwany wstrząs
Nazwa użytkownika
Hasło
Zapamiętaj