Mogę się spełnić tu — płasko rozsypać
dziesięć palców po twoim ciele każdym
dotknięciem sprężać mięśnie w żyłach —
potoczyć brunatną krew
mogę ubarwić twoje czoło
czerwienią lipcowego wschodu
i rzęsy — zakręcić na zębach tak pięknie
jak wiatr — gałęzie drzew
mogę szybkimi pocałunkami
związać cię w drgający węzeł
i wolno
rozginać palce z
których wychodzisz ty
inny
z obudzonym bogiem w piersi
gotów zawładnąć światem
zwiniętym w kłębek
nisko — u twoich nóg
*** znów pragnę ciemnej miłości
znów pragnę ciemnej miłości
miłości która zabija
tak o śmierć modli się skazany
przyjdź dobra śmierci
rozrzutna bądź jak noc sierpniowa
bądź ciepła
dotknij mnie lekko
odkąd poznałam jej prawdziwe imię
przygotowuję moje serce
na ostatni urwany
wstrząs
my nie wierzymy w piekło w ogień tańczący same jesteśmy iskrami w naszych twarzach co noc przeglądają się zaspane gwiazdy my z otchłani światów pachnące…
w samolotach też mieszka spokojna tkliwość bo mruczą przesuwając palcami skrzydeł po niebie ocierają się o chmury naprężonym jak struna grzbietem i obłokom w…