Beatryx
dotknij twojego ciała
idąca na rusztowanie
czujesz
ten zgrzyt ten zgrzyt
to mięśnie
napięte do ostatka
na smukłych ścięgnach dzwonią
rytm rytm
nogi
raz i raz
usta
chłód wzdłuż kręgosłupa
w skłonie szyi posłusznym
łodyga karku zgięta
uśmiech?
Beatryx
ciężkie włosy
rozchichotane wiatrem
słońce mieszka
pośród ich żywych skrętów
Beatryx — słońce zostanie
gdy odejdziesz
*** pokornie cię kocham
pokornie cię kocham
widzisz
nawet łokieć swój kocham
bo raz był twoją własnością
widocznie tak można
z najprawdziwszym mieniem
rozstać się
i nie patrząc wstecz odejść
świat jest pusty odkąd poszedłeś nie można żyć bez materii uśmiechu świat umarł na pożar lamp blady księżyc ponad twoimi ustami dogorywa świat jest zły odkąd…
chcę pisać o tobie twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot zmarzłą czereśnię o twoich ustach składać strofy wygięte o twoich rzęsach kłamać że ciemne chcę…
dlaczego w mieście Santiago uśmiechają się chłopcy i drzewa pozdrawiają mnie przyjaźnie gałęźmi dlaczego w mieście Santiago ulice pną się do nieba i słońce…