chcę cię nakarmić sobą
dotknij ustami
wypukłego brzegu ziemi
niech cię upiję
bolesna świadomość wieczności
kwitnący a przydrożny
zgięty przeczuciem plonu
jak sad jestem
otwarta
dla skrzydeł ptasich i słońca
przejdź do mnie ręką wiatru
usta okrutne połóż
na mojej ciepłej szyi
w liści szept wszystkie palce
żeby umilkł
pragnieniem
jak sierp księżyca wąskim
podetnij gardło dnia
podnieś mnie z ciemnej ziemi
połóż na ziemi
kwitnący a przydrożny
jak sad jestem
---= Poezja - Wiersze - www.poswiatowska.org =---
*** pokornie cię kocham
pokornie cię kocham
widzisz
nawet łokieć swój kocham
bo raz był twoją własnością
widocznie tak można
z najprawdziwszym mieniem
rozstać się
i nie patrząc wstecz odejść
pragnę mocniej od pożółkłej topoli na srebrnej drodze pełnej lipcowego kurzu pragnę ciebie deszczem na moje nagie ciało w spopielałe czoło spłyń drzewa…
jestem dla ciebie czuła jak dla pszczół cierpki zapach kwiatu jestem dla ciebie dobra jak dla zmęczonych skrzydeł ptaka rozchwiana gałąź złoto opadam na…