świadoma siebie uśmiechnięta sobie w łupinie zimy wiewiórki futro przegarnięte dłonią wniebowstąpiło w pień nie jestem więcej niż gałąź mniej niż łapka…
pod moją lewą pachą w ciepłym gnieździe żyje ptak serca bije ptak serca zdławionymi skrzydłami pierze wydarte w wietrze mieszka król lubił chować głowę…
łapo niedźwiedzia bura z samotności śpij ze mną do ust przylegaj zapachem pluszowej sukienki żeby nie było morza ani nocy upewnij przy policzku zostań ciepła