"Cisza przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń. Cisza przyjacielu nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli."
- Halina Poświatowska chcę pisać o tobie

*** znów pragnę ciemnej miłości

znów pragnę ciemnej miłości
miłości która zabija
tak o śmierć modli się skazany

przyjdź dobra śmierci
rozrzutna bądź jak noc sierpniowa
bądź ciepła
dotknij mnie lekko

odkąd poznałam jej prawdziwe imię
przygotowuję moje serce
na ostatni urwany
wstrząs

Madrygał

Drukuj

Madrygał

Kategoria Dzień dzisiejszy 1963

Broadway
grzechotko mojej pamięci
pręgowany futrem kotów po
pochyłości śmietników
schodzą dostojnie
perspektywy ulic zanurzone
w czerwień

w chłodnym zaułku
wiatr — el viento
w hiszpańskiej strunie mieszka
pomiędzy kamieniem i kamieniem
do kamienia
przywarło
pulsującą sierścią

II

przeciągał się
uśmiechał
pomrukiem ciepłym
gwiazdy łowił
przystanęła woda żeby
się otrzeć o stopy
nieznanemu brzegowi

gałęzie czereśniowego
drzewa

przyciągała ręką
i jadła
ptaki śpiewające
wśród owoców
wabiła

i z czereśniami
do ust kładła

jej usta łakome
sokiem wilgotne
śpiewu i pierza pełne

w miękkim rękawie nocy
zwinięty
zaspany
gwiazdy uśmiechem drażni

nisko schylone
ust dotykają
światłem

boleśnie świadomy
własnej urody patrzy

gwiazdy łakome
paznokcie wbiły
w niebo

III

włosy płowieją ostatnie

kamienie nie mają imion
 leżą

stopy nie mają imion
idą

a jeśli słowo
to jak struny dźwięk
lub szloch

światła nie mają imion
złocą
ciała bez imion
ciemne
pełne wiatru dusznego
do kamienia przywarte
ciepłem

o stopy Broadwayu łasi
się Hudson policzkiem
nieruchomych skał dotyka

włosy płowieją ostatnie

świta

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij